wtorek, 31 stycznia 2012
Myśl ode mnie dla was na czas najbliższy - czasem cierpliwość może być naszą bronią na wszystko - dosłownie, wszystko. Ja już sobie dzięki niej parę razy poradziłem z rzeczami, które wydawały się mnie przerastać. Czas zabija wszystko, pod warunkiem, że tego wszystkiego nie staramy się trzymać na siłę. Świadomość tego faktu może pomóc zdziałać cuda, ale także też uniknąć nieprzyjemnych komplikacji, które mogą wyniknąć z naszego mylnego przekonania, że zawsze mamy za dużo czasu. Nie mamy go nigdy za dużo, nigdy za mało - zawsze dokładnie tyle, ile potrzeba; to od nas zależy, czy nam go wystarczy. To tyle moich refleksji na dziś, trzymajcie kciuki za mój szybki odpoczynek, a wam też życzę urlopów/ferii/przerw/wakacji/czegokolwiek w jak najszybszym czasie :)
poniedziałek, 30 stycznia 2012
Dwa wnioski jakie wyniosłem z piątkowego wieczoru. Po pierwsze, ludzie, którzy chcą pomocy, często nie chcą jej sobie sami udzielić, a to właśnie zawsze od siebie trzeba zacząć - nawet, jeśli pomoc ma się przecież otrzymać. Często jest w nas dużo blokad, nierzadko głupich - duma, uraz, nieśmiałość... Wymieniać można bez końca. I wydaje nam się, że potrzebujemy pomocy, że trzeba nam kogoś, kto przyjdzie nas poskładać - podczas gdy to my mamy klucz do rozwiązania problemu. Spotkałem w piątek na koncercie kobietę, która płakała i była generalnie podłamana. Spytałem, co się stało, a w odpowiedzi usłyszałem, że jest w ciąży i jej chłopak gdzieś tu jest. Zapytałem więc, dlaczego do niego nie zadzwoni (bo przecież ciężko kogokolwiek znaleźć w tłumie, szczególnie jak 80% wygląda tak samo), a ona na to: "zadzwonić do niego? Nigdy...". A przecież czasem są w życiu ważniejsze rzeczy, niż trzymanie się jakichś emocji czy uczuć... Jakoś niedługo po tym naszła mnie druga myśl. Jesteśmy jednostkami wśród świata i powinniśmy działać z myślą o innych. Ciekawym zjawiskiem jest, gdy Ci inni zbierają się razem i łączą swoją energię po to, żeby pomóc właśnie jakiejś jednostce. Piątkowy koncert był koncertem charytatywnym na rzecz Adriana Kowanka. Patrząc na ten tłum, który przyszedł tam z myślą o nim... Hm, jakoś mnie to podbudowało, że tyle dobra jeszcze się trafia w świecie. I cieszę się, że czasem w dzisiejszych realiach jednak trafiają się dobrzy ludzie, którzy potrafią pomóc bezinteresownie drugiemu człowiekowi. Wy też spróbujcie komuś pomóc, w jakikolwiek sposób. I pamiętajcie - czasem uśmiech jest już formą pomocy! ;)
Więcej info o Adrianie i jego stanie zdrowia tutaj: *klik*
Więcej info o Adrianie i jego stanie zdrowia tutaj: *klik*
wtorek, 17 stycznia 2012
Śniegu masa! Dzień zaczynamy zatem od łopaty. Ale wszystko - zawsze - ma swoje plusy i minusy, więc nie narzekajcie, że pogoda brzydka ;) Ostatnio dochodzę do wniosku, że nasza "ludzkość" sprawia, że zamykamy się tak naprawdę na innych ludzi - a przez "ludzkość" mam na myśli przyzwyczajenie do oceniania wszystkiego, co spotykamy, wyciągania wniosków (nierzadko pochopnych) i przesadnego zaufania dla naszych zmysłów. Dużo wysiłku potrzeba, żeby czasem zamiast na kogoś krzyknąć, postarać się go zrozumieć i postawić się w jego sytuacji. Ale niestety, nieważne, jak czasem ciężkie to bywa - trzeba być wyrozumiałym dla innych. Zauważyłem, że pomaga wtedy chwila w ciszy, spędzona na przemyśleniu całej sytuacji. Ludzie czasem jadą na nieświadomce - mniejszej lub większej, ale zwykle niszczycielskiej. I mimo, że nierzadko są świadomi tego, co robią, nie potrafią z tym nic zrobić. Tutaj zaczyna się nasza rola - być może to my powinniśmy wyciągnąć do nich rękę i pomóc im sobie z tym poradzić, bo sami nie dają sobie rady? Mimo, że nas coś denerwuje i wyprowadza z równowagi, to być może druga osoba cierpi wiele bardziej dlatego, że to robi. Pomyślcie o tym w ciągu najbliższych kilku dni. Rozejrzyjcie się po otoczeniu, być może akurat ktoś czeka na waszą pomocną dłoń :) Powodzenia!
niedziela, 8 stycznia 2012
Życie staje się dla nas proste w momencie, gdy zaczynamy wierzyć w to, że jest proste - to taka samospełniająca się przepowiednia. Życie jest naszym przyjacielem i chce dla nas dobrze, a my powinniśmy potrafić nie marnować naszego cennego czasu. Często, gdy dzieję się źle, tak naprawdę sami jesteśmy temu winni, tylko nie zawsze potrafimy to dostrzec. Trzymajcie się ciepło - mam nadzieję, że nie tęsknicie jakoś strasznie za śniegiem ;)
wtorek, 3 stycznia 2012
niedziela, 1 stycznia 2012
Wszystkiego dobrego w nowym roku! Zataczamy kolejne koło, ale to tylko symbol. Tak naprawdę ten dzień jest taki sam, jak każdy inny. Pamiętajcie o tym, przekazując innym życzenia noworoczne. Uśmiechać powinniśmy się cały rok bez okazji :) Obyście dostali takie życzenia, na jakie czekacie od osób, od których chcecie je dostać :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
