Dzisiejszy dzień nauczył mnie kilku mądrych rzeczy: po pierwsze, silna wola - wtedy wstałbym z łóżka na czas. Plus, jeśli masz coś zrobić, to rób to od razu, a nie zostawiaj na ostatni moment - gdybym zatankował wczoraj, po powrocie do domu, dzisiejszy dzień wyglądałby z goła inaczej. Po drugie, nie należy (po raz kolejny!) się spieszyć! Gdybym nie spieszył się dziś do szkoły to być może wystarczyłoby mi paliwa na jeszcze parę kilometrów. Po trzecie, nie zaniedbuj relacji z innymi - czasem nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, że potrzebujesz ich bardziej, niż by Ci się wydawało... Po czwarte - są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie, którzy chcą bezinteresownie pomóc drugiemu - tak jak dzisiaj gość o imieniu Olek, któremu bardzo chciałbym podziękować. Pomógł mi bez chwili namysłu, uzasadniając, że po prostu zobaczył siebie w tej sytuacji... Pokazał mi dzisiaj, że tak na prawdę pomoc nic nie kosztuje, a czasem może zdziałać wiele dobrego. Mam nadzieję, że nastepnym razem będę o tym pamietać, mijając kogoś w potrzebie. A po piąte... Po piąte to nie ufaj kontrolkom! I nie tylko kontrolkom. Nie polegaj na maszynach, bo mogą być bardzo zawodne. Żyj tak, żebyś mógł poradzić sobie w każdej sytuacji, gdy wszystko w około Cię zawiedzie. Na szczęście wszystko się dzisiaj, w magiczny sposób, ułożyło w ostatecznego pozytywa. Jakby to było utkane z jednego materiału, jedna całość, wszystko złożyło się do kupy, zostawiając mnie całego, zdrowego, bogatszego o nowe wnioski, doświadczenia, przemyślenia, a przede wszystkim... jeszcze weselszy. Choć brak snu daje mi się trochę we znaki - jest okej! Uczę się cierpliwości. Wam życzę, żeby przyszła do was sama, bez potrzeby pobierania z niej lekcji u innych ;) Wesołych Świąt!
Niekiedy warto polegać na innych, bo mogą być nam przydatni w najmniej oczekiwanej sytuacji.
OdpowiedzUsuńCieszę się z Twojego szczęścia, naprawdę.
Cierpliwość - trudna sztuka w niektórych sytuacjach, ale nie ma rzeczy niemożliwych, prawda? ;)
OdpowiedzUsuń