niedziela, 18 grudnia 2011
"Życie wymaga od nas wielkiej, ogromnej wrażliwości, żebyśmy potrafili dopatrzeć się jego nauki w codziennych wydarzeniach, i tych złych, i tych dobrych. Musimy otworzyć serce i umysł, co do najprostszych zadań nie należy, a to dziecko w nas jest ku temu konieczne. Nieważne, jak źle czy dobrze się dzieje, nic nie dzieje się bez powodu i powinniśmy potrafić dostrzec w tym wszystkim wiadomość do nas. Jeśli damy sobie odebrać to dziecko w nas, powrócimy znowu do tego mroku, mroku zła i smutku, z którego nie wyjdziemy, aż nie odnajdziemy się na nowo. Wiem, że czasem ciężko jest powiedzieć sobie 'co z tego, że wali mi się świat, tak musi być i muszę się cieszyć z tego, że mogę się uczyć' i wiem, że ciężko w to uwierzyć, ale... Tak właśnie musimy robić.". Gdy już myślałem, że dzisiejszy dzień (tak Kochani, dzień dla mnie kończy się dopiero wtedy, gdy kładę się spać!) będzie już totalnie bezmyślny i bezproduktywny, cała sytuacja się odwróciła. Powyższa myśl przyszła do mnie, gdy chciałem podbudować jedną z osób, które dzielą z nami tę dolę bloggera. Uznałem, że być może wrzucenie tego tutaj nie jest najgorszym pomysłem i przyniesie jakieś owoce w przyszłości. Porozmawiałem ponadto z paroma bliskimi osobami. Mój kumpel, z którym do niedawna dzieliliśmy dolę smutku, otrząsa się i zdaje się wracać na dobre tory pracy nad sobą i zadowolenia z życia. Ja zauważam natomiast, ile z mojego wcześniejszego zachowania było złem! Gniew, roszczenia, pretensje, krzywda, zawiść... Ileż tego się nazbierało! Nie mam pojęcia, kiedy zdążę to odpracować. Cieszy mnie jednak to, że Ci ludzie, o których pamiętam, że wyrządziłem im krzywdę, nie utrudniają mi tego w żaden szczególny i wszystko idzie gładko w dobrą stronę. Może nie byłem aż taki zły, skoro nadal mam tyle szczęścia? Pamiętajcie: nawet, jeśli uważacie, że macie pecha, to nie znaczy, że nie powinniście być dobrzy! Wszystko do nas kiedyś wraca, dlatego cieszcie się z życia i pracujcie nad sobą, a efekty będą zadziwiające! Budującej niedzieli :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
jesteś wierzący co ?
OdpowiedzUsuńja chyba nie umiem , tak mi się wydaje niestety .i nic na to nie poradzę raczej. tym bardziej że jestem sama nie mam nikogo na kim mogłabym sie oprzeć
nie chcę mieć tej wrażliwości
OdpowiedzUsuń